-Palant! – Zareagował tajemniczy głos, chociaż czytelnik już
się domyśla kto to jest. Owszem, była to Ruby Summer.
- A to córka naszego wspólnego chrzestnego (yup, w naszej fabule Cyclops to chrzestny dzieci Deadpoola i Spidera. Nie pytajcie.) pamiętasz? - spytał się Dark Spider.
- Owszem… cześć Ruby! – Odpowiedział Cole.
-Cześć… - Powiedziała niechętnie Ruby rozcinając sieć laserem, i zeskakując z dachu nie łamiąc sobie kości ze względu na swoją rubinową skórę.
- Słuchajcie jutro o 23 chce Was widzieć w metrze Centrum. – Powiedział uciekając Dark Spider.
Już o 22 w umówionym miejscu była już Ruby wypisując wszędzie antysystemowe hasła. Równo 23 na miejscu był Cole. A ponieważ nie ma jak to się spóźnić na spotkanie przez Ciebie wymyślone, pięć po byli Spiderzy.
- Słuchajcie, każdy z nas chce coś osiągnąć. Ja z Richardem chcemy ratować ludzi, Ruby chce wolności, a Cole pieniędzy i zabawy. – Zaczął mowę motywacyjną Dark Spider.
- BŁĄD! Chce dokończyć dzieło mojego Świętej Pamięci Ojca! – Oskarżycielsko powiedziała Ruby.
- Okej, co powiecie na drużynę? – Zaproponował Dark Spider.
- Piszę się. – Odpowiedziała zdegenerowana Ruby.
- Ja nie! Nie mam w tym korzyści! Jakbyście mnie szukali to wiecie gdzie mieszkam! – Odpowiedział Cole.
-Jak sobie chcesz! My się pobawimy i dostaniemy jeszcze pieniądze za to! – Wytoczył ciężką artylerię Ben Parker.
- No dobra, zrobię to, dla Ruby. – Poddał się Cole.
- Wspaniale chodźcie za mną. – Wydał polecenie Dark Spider.
Polecenie zostało wykonane przez wszystkich. W bazie Spider zaczął monolog.
-Zobaczcie to! – Powiedział Ben włączając nagranie, na którym widać było ojców wszystkich tu zgromadzonych. „Jeśli to słyszycie to znaczy że my umarliśmy. Wy jesteście nowym pokoleniem herosów. Ruby, Ben, Richard, Cole, to Wasza kolej. O wydarzeniach z naszych czasów można czytać w każdym podręczniku z historii. Musicie pokonać ich!” Powiedział Spider-man na nagraniu. Następnie widać było listę łotrów takich jak Venom Taskmaster czy Magneto. Lista liczyła 40 łotrów. Ponownie słychać głos tym razem Cyclopsa „Na każde z Was przypada 10 łotrów. To jest próba. Jeśli pokonacie ich, pokonacie całe nowe zło świata” „Po pokonaniu musicie założyć dużą drużynę najlepiej całą instytucje, coś jak X-men za naszych czasów. Potrzeba nowych bohaterów. Zwerbujcie kogo się da! Powodzenia.” Skończył Deadpool. Skończyło się również nagranie.
-To co chłopaki? Robimy to? Do mnie przemówili. – Powiedziała Ruby.
- Jakby Ci ojciec powiedział że masz się zabić to byś to zrobiła, prawda? – Rzucił uwagą najmłodszy tu Richard Parker.
- Owszem. – Odpowiedziała Ruby.
- Też jestem za! – Powiedział Dark Spider.
- Ja również! – Dołączył się Cole.
-Ej, czy ja mówię że nie jestem? – Dorzucił Richard Parker.
- A to córka naszego wspólnego chrzestnego (yup, w naszej fabule Cyclops to chrzestny dzieci Deadpoola i Spidera. Nie pytajcie.) pamiętasz? - spytał się Dark Spider.
- Owszem… cześć Ruby! – Odpowiedział Cole.
-Cześć… - Powiedziała niechętnie Ruby rozcinając sieć laserem, i zeskakując z dachu nie łamiąc sobie kości ze względu na swoją rubinową skórę.
- Słuchajcie jutro o 23 chce Was widzieć w metrze Centrum. – Powiedział uciekając Dark Spider.
Już o 22 w umówionym miejscu była już Ruby wypisując wszędzie antysystemowe hasła. Równo 23 na miejscu był Cole. A ponieważ nie ma jak to się spóźnić na spotkanie przez Ciebie wymyślone, pięć po byli Spiderzy.
- Słuchajcie, każdy z nas chce coś osiągnąć. Ja z Richardem chcemy ratować ludzi, Ruby chce wolności, a Cole pieniędzy i zabawy. – Zaczął mowę motywacyjną Dark Spider.
- BŁĄD! Chce dokończyć dzieło mojego Świętej Pamięci Ojca! – Oskarżycielsko powiedziała Ruby.
- Okej, co powiecie na drużynę? – Zaproponował Dark Spider.
- Piszę się. – Odpowiedziała zdegenerowana Ruby.
- Ja nie! Nie mam w tym korzyści! Jakbyście mnie szukali to wiecie gdzie mieszkam! – Odpowiedział Cole.
-Jak sobie chcesz! My się pobawimy i dostaniemy jeszcze pieniądze za to! – Wytoczył ciężką artylerię Ben Parker.
- No dobra, zrobię to, dla Ruby. – Poddał się Cole.
- Wspaniale chodźcie za mną. – Wydał polecenie Dark Spider.
Polecenie zostało wykonane przez wszystkich. W bazie Spider zaczął monolog.
-Zobaczcie to! – Powiedział Ben włączając nagranie, na którym widać było ojców wszystkich tu zgromadzonych. „Jeśli to słyszycie to znaczy że my umarliśmy. Wy jesteście nowym pokoleniem herosów. Ruby, Ben, Richard, Cole, to Wasza kolej. O wydarzeniach z naszych czasów można czytać w każdym podręczniku z historii. Musicie pokonać ich!” Powiedział Spider-man na nagraniu. Następnie widać było listę łotrów takich jak Venom Taskmaster czy Magneto. Lista liczyła 40 łotrów. Ponownie słychać głos tym razem Cyclopsa „Na każde z Was przypada 10 łotrów. To jest próba. Jeśli pokonacie ich, pokonacie całe nowe zło świata” „Po pokonaniu musicie założyć dużą drużynę najlepiej całą instytucje, coś jak X-men za naszych czasów. Potrzeba nowych bohaterów. Zwerbujcie kogo się da! Powodzenia.” Skończył Deadpool. Skończyło się również nagranie.
-To co chłopaki? Robimy to? Do mnie przemówili. – Powiedziała Ruby.
- Jakby Ci ojciec powiedział że masz się zabić to byś to zrobiła, prawda? – Rzucił uwagą najmłodszy tu Richard Parker.
- Owszem. – Odpowiedziała Ruby.
- Też jestem za! – Powiedział Dark Spider.
- Ja również! – Dołączył się Cole.
-Ej, czy ja mówię że nie jestem? – Dorzucił Richard Parker.