poniedziałek, 6 lipca 2015

Last Avengers,część pierwsza

Uwaga,to opowiadanie jest niekanoniczne z innymi opowiadaniami na tym blogu!

Zacznijmy od wytłumaczenia,czemu tytuł to Last Avengers?Tytuł jest taki,ponieważ zostało niewielu herosów,a wiadomo narazie o tylko siedmiu.Czemu?Gdyż wszyscy herosi zostali skazani na śmierć,ale wiele uciekło.W lesie jest domek trzech herosów,Quicksilver,Spider-Man oraz Daredevil.Dwóch żołnierzy ich szuka.
-Idę na chwile,muszę coś zrobić-odparł Quicksilver i pobiegł najszybciej jak umie.
Żołnierze idą szukać herosów gdy nagle dostają w twarz...patelnią.
-Uff,dobrze,że zabrałem patelnie-Powiedział Pietro i wrócił do domu.
W tym samym czasie na pewnej pustyni w pewnym,opuszczonym mieście mieszkają razem Thor oraz Iron-Man.
-Musimy odnaleźć coś do jedzenia-powiedział Thor i odleciał szukać jedzenia.
Gdy Thor widzi świnie i chcę ją upolować,widzi,że ktoś szybki ją zabiera,to Quicksilver!
-Złap mnie,jeśli potrafisz-przemówił Quicksilver i ucieka,a Thor leci za nim.
Ten oto pościg widzi również to Human Torch z F4 i Kapitan Ameryka.Obydwoje biegną za nimi,w końcu dołączają to nich Iron Man,Spider-Man i Daredevil.
-Czekajcie-Zatrzymał się Quicksilver-Co my robimy?Jesteśmy jedynymi znanym herosami,może się połączymy?Razem możemy naprawić to,co się stało.
-Zgadzam się-odparł Human Torch-Razem możemy wszystko!
-Ok,ale jak się nazwiemy-spytał ciekawski Thor
-Może Last Avengers,co wy na to?-Powiedział Spider-Man
Wszyscy jedno głośnie zgodzili się na propozycje Spider-Mana,a jako lidera wybrali Pietra.
W NASTĘPNEJ CZĘŚCI 
Last Avengers wyruszą to bazy amerykańskiego wojska,aby odnaleźć zaginionego bohatera,Scotta Langa,znanego jako Ant Man oraz muszą pokonać nową i groźniejszą Sinister Six!









Ultimates-część pierwsza

Uwaga!To dzieje się w innym uniwersum niż wszystkie opowiadania na tym blogu!Opowiadanie jest na podstawie Marvelowych Pogada
Pewnego dnia,po bitwie z wściekłą Magik ,zmarła osoba,którą wszyscy z nas znali i wielbili-Black Bolt został Zabity.Na pogrzebie było wiele osób w tym Spider-Man z Magik i Ben Parkerem- ich synem,Cyclops,syn Black Bolta  o imieniu Ahura ,oraz Wade ze swoimi dziewczynami.Pod koniec pogrzebu,gdy wszyscy idą na stypę, Scotta,Petera i Bena zatrzymuje Ahura.
-Panowie,jak wiecie,po bitwie z Magik większość naszej planety została zniszczona-odparł.
Cała trójka pokiwała głową na tak.
-Więc chcę założyć drużynę,która będzie się zmagać z najniebezpieczniejszymi zagrożeniami-powiedział poważnym tonem Ahura.
-Ok,jestem za,ale jak ją nazwiemy?-zapytał Spider-Man
-Ultimates-Odpowiedział Ahura
-Jestem za-Odparł Scott
-I ja też-Zgodził się Spider-Man
-A ja chcę być na stażu!-powiedział z uśmiechem na ustach młody Ben Parker

Spider-Man,Spider-Man,na bloga wchodzi ten Spider-Man

Hej,jestem nowym adminem,będę  się podpisywał jako Spider-Man,elo!

niedziela, 5 lipca 2015

Ultimate King: Blackagar

  Byłem jedną z niewielu osób, które przetrwały Inkruzje, ale tak jak Black Panther czy Star-Lord ja nie znalazłem się na Battleworldzie, ja przeniosłem się z Kangiem do Timestream. Wiem co się stało w poprzednim świecie, ale nie wiem co się dzieje teraz, nie wiem nic o tym co jest wokół mnie, a to dlatego, że właśnie przechodzę Terragenezę. Boję się jak będę wyglądał, gdy wyjdę z kokonu, boję się czy moi bliscy przeżyli, boję się... wszystkiego.
  Czułem, że minęły wieki, tak wiele przemyślałem sobie. Obudziłem się już na Ziemi. Kang mi powiedział, że to jest nowe uniwersum, a wyglądało jak to moje. Spytałem się go jak długo byłem w kokonie:
- Mój drogi chłopcze czas jest względny- powiedział to tonem typowego poczciwego wujaszka.
- A więc powiedz mi co się działo, gdy byłem w kokonie- na jego twarzy pojawił się smutek.
- Dobrze- zaczął wszystko mówić. Opowiedział mi wszytko co się stało od mojego spotkania z ojcem do tego momentu.
- A ja przez ten cały czas byłem w kokonie?
- Tak- odpowiedział mi.
- Czyli byłem w kokonie parę lat?
- Mój chłopcze jak już mówiłem czas jest względny
  W chwilę później, pojawił się mój ojciec. Był gotów na wszystko żeby mnie odzyskać. Był wściekły. Razem z nim przybyli Maximus, Flint, i Crystal.
- Synu wróciłem po ciebie- niby tego nie powiedział tego, ale ja wyczytałem to z jego myśli.
  W głowie miałem mętlik. Przecież to nie był mój prawdziwy ojciec, mój tata zginął podczas Inkruzji, ale on tu stał, taki sam jak mój prawdziwy ojciec. Nie wiedziałem co robić, więc po prostu siadłem na ławce (razem z Kangiem przenieśliśmy się z Timestream do Central Parku). Mój ojciec zaatakował pierwszy.Kang użył pola siłowego i przeżył. Nie wiedziałem komu kibicować. Krzyknąłem:
- Stop!
Wtedy się okazało, że mam zdolności soniczne jak mój ojciec, choć słabsze. Plusem było to, że wszyscy się uspokoili, lecz nie na długo. Po chwili rozpętała się wojna, która trwa do dziś. Wojna, która zniszczyła większość ludzkości, przez przeżyli prawie sami mutanci i Inhumans. Stałem się zastępcą króla Inhumans (tak wybrałem stronę ojca). Jakby nie wystarczyło, że Scott Summers wzniecił rebelie przeciwko zwyczajnym ludziom. Trochę żal mi tego, że zginął, dobry był z niego facet. Teraz żyje jego córka Ruby, która dokańcza dzieło tatusia. Z chęcią bym jej pomógł, ale teraz jestem zajęty wojną z Kangiem, co jest bardzo trudne biorąc pod uwagę to, że on jest imperatorem z XXXI wieku.
                                                                                                                                                         

Przywitanko

Siemka ziomeczki jestem nowym admem na tej stronie, będziecie mnie znali jako Kajmex'a i oczywiście moje historie będą o wiele lepsze niż te Cyclopsowe suchary Tomka.

niedziela, 21 czerwca 2015

Young #2

-Palant! – Zareagował tajemniczy głos, chociaż czytelnik już się domyśla kto to jest. Owszem, była to Ruby Summer.
- A to córka naszego wspólnego chrzestnego (yup, w naszej fabule Cyclops to chrzestny  dzieci Deadpoola i Spidera. Nie pytajcie.) pamiętasz? -  spytał się Dark Spider.
- Owszem… cześć Ruby! – Odpowiedział Cole.
-Cześć… - Powiedziała niechętnie Ruby rozcinając sieć laserem, i zeskakując z dachu nie łamiąc sobie kości ze względu na swoją rubinową skórę.
- Słuchajcie jutro o 23 chce Was widzieć w metrze Centrum. – Powiedział uciekając  Dark Spider.
Już o 22 w umówionym miejscu była już Ruby wypisując wszędzie antysystemowe hasła. Równo 23 na miejscu był Cole. A ponieważ nie ma jak to się spóźnić na spotkanie przez Ciebie wymyślone, pięć po byli Spiderzy.
- Słuchajcie, każdy z nas chce coś osiągnąć. Ja z Richardem chcemy ratować ludzi, Ruby chce wolności, a Cole pieniędzy i zabawy. – Zaczął mowę motywacyjną Dark Spider.
- BŁĄD! Chce dokończyć dzieło mojego  Świętej Pamięci Ojca! – Oskarżycielsko powiedziała Ruby.
- Okej, co powiecie na drużynę? – Zaproponował Dark Spider.
- Piszę się. – Odpowiedziała zdegenerowana Ruby.
- Ja nie! Nie mam w tym korzyści! Jakbyście mnie szukali to wiecie gdzie mieszkam! – Odpowiedział Cole.
-Jak sobie chcesz! My się pobawimy i dostaniemy jeszcze pieniądze za to! – Wytoczył ciężką artylerię Ben Parker.
- No dobra, zrobię to, dla Ruby. – Poddał się Cole.
- Wspaniale chodźcie za mną. – Wydał polecenie Dark Spider.
Polecenie zostało wykonane przez wszystkich. W bazie Spider zaczął monolog.
-Zobaczcie to! – Powiedział Ben włączając nagranie, na którym widać było ojców wszystkich tu zgromadzonych. „Jeśli to słyszycie to znaczy że my umarliśmy. Wy jesteście nowym pokoleniem herosów. Ruby, Ben, Richard, Cole, to Wasza kolej. O wydarzeniach z naszych czasów można czytać w każdym podręczniku z historii. Musicie pokonać ich!” Powiedział Spider-man na nagraniu. Następnie widać było listę łotrów takich jak Venom Taskmaster czy Magneto. Lista liczyła 40 łotrów. Ponownie słychać głos tym razem Cyclopsa „Na każde z Was przypada 10 łotrów. To jest próba. Jeśli pokonacie ich, pokonacie całe nowe zło  świata” „Po pokonaniu musicie założyć dużą drużynę najlepiej całą instytucje, coś jak X-men za naszych czasów. Potrzeba nowych bohaterów. Zwerbujcie kogo się da! Powodzenia.” Skończył Deadpool. Skończyło się również nagranie.
-To co chłopaki? Robimy to? Do mnie przemówili. – Powiedziała Ruby.
- Jakby Ci ojciec powiedział że masz się zabić to byś to zrobiła, prawda? – Rzucił uwagą najmłodszy tu Richard Parker.
- Owszem. – Odpowiedziała Ruby.
- Też jestem za! – Powiedział  Dark Spider.
- Ja również! – Dołączył się Cole.
-Ej, czy ja mówię że nie jestem? – Dorzucił Richard Parker.

Young #1

Na samym początku chciałbym ten rozdział  zadedykować Deadpoolowi i Spiderowi z Marvelowskiego gadania. To dla Was, chłopaki. W skrócie mamy wspólny czat gdzie piszemy własne historie o postaciach Marvela. Ważnymi informacjami jest to, że Deadpool i Shadowcat mają dziecko o imieniu Cole Wilson, Magik i Spider-man 2099 też mają dzieci. Bena Parkera, czyli Dark, Spider-mana i młodszego syna Richarda. Teraz na koniec przechodzimy do mojej postaci, ale niewymyślonej przeze mnie, czyli Ruby Summers. Polecam sobie wpisać w Google. Historie są trochę zmienione i ważnym jest to, że rodzice wspominanych tu postaci dawno zmarli. Mam(y) nadzieje, że miło będzie Wam się czytać historie o wymyślonych przez jednego pana z Marvela i moich dwóch znajomych postaci, z moją fabułą.  ~ Tomasz R. /Cyclops

Miasto było nieodpoznania. Po Letniej Rebelii, w której zginął ten, który ją rozpoczął, czyli Scott Summers miasto zaczęły zalewać czerwone napisy o treści „REWOLUCJA” „DOKOŃCZMY JEGO DZIEŁO” „REWOLUCJA REBELIA I RUCH OPORU PRZECIW DYKTATURZE” „TO MY POWINNIŚMY RZĄDZIĆ NASZYM KRAJEM”  „ON UMARŁ, JEGO REBELIA ŻYJE”. Za wszystkim stała jedna osoba. Córka zmarłego „Lidera Rewolucji” „Króla Mutantów”, córka Scotta Summersa, Ruby. Syn „Najemnika z Gębą”, czyli Cole Wilson, Syn Deadpoola żył podobnie jak jego ojciec. W jego słowniku nie ma słowa „jutro”. Z kolei Dark Spider-man i jego pomocnik Spider-Kid wiedli życie super herosów klasy B minus. Krócej, była sobie rebeliantka duet super-herosów i najemnik. W końcu, w nocy, pod murem, w najbardziej typowym blokowisku spacerował sobie Cole, po wykonaniu zadania. W dzielnicy jak na ironie kręcili się pozostali bohaterowie tej opowieści. Ruby robiła to co określała mianem „otwierania szarej masie oczu”, czyli z dachów rozrzucała ulotki z wielkim napisem „REWOLUCJA REBELIA RUCH OPORU PRZECIW DYKTATURZE”, a młodzi Parkerzy patrolowali teren. Warto dodać że była trzecia w nocy (o tej godzinie to piszę :/).
- Proszę, proszę Cole to Ty? –Odezwał się Dark Spider  zauważając postać stojącą naprzeciwko niego, o posturze swojego przyjaciela ze szczenięcych lat.
- Skąd mnie znasz, ***** ? – Odpowiedział agresywnie Cole.
- Nie pamiętasz mnie? Z młodych lat?
- Ben ? Richard? To Wy?
- Tak…
-Wiem że jesteś najemnikiem jak Twój ojciec i zabijasz to tu to tam. Nie obchodzi mnie że wychowaliśmy się w jednej piaskownicy. RĘCE ZA GŁOWĘ  I IDZIESZ Z NAMI!
- Weź… daj mi spokój muszę jakoś zarabiać a geny nie są moją winą!
-No w sumie…
Rozmowę przerwał dźwięk  rozrzucanych kartek. Z chmur zaczęły spadać ulotki ewidentnie namawiające do rewolucji i rebelii. Ponadto na dachu budynku widać postać o czerwonej skórze, dosłownie.  Spider-Kid zareagował natychmiastowo strzelając w tajemniczą osobę siecią.