poniedziałek, 20 kwietnia 2015

X-men Fanfiction #3 Pisarz : Cyclops

Po akcji z Tonym wszyscy X-men chcieli odpocząć. Niestety nie udało im się to. Po pewnym czasie dało się słyszeć dzwonek do drzwi.
-Scott, otwórz.
-Nie, Pietro otwórz.
-Czemu?
-Bo jesteś nowy.
-Eh, no dobra.
-Kto tam?
-Jestem tu by pomówić o...
Nieznajomy nie dokończył  bo Pietro zatrzasnął mu drzwi przed nosem.
-Kto to był?
-Świadek Jehowy. I to jeszcze jednooki i czarny.
Dzwonek nie ustawał.
-Wiem że jesteście drużyną. Mam propozycje. - Dało się słyszeć przez drzwi.
-Czego chcesz? -Zaczął rozmowę przez drzwi Cyclops.
-Prowadzę wielką organizację S.H.I.E.L.D. Chcę żebyście do niej dołączyli.
-Co z tego będziemy mieli?
-Kontakt z innymi superherosami, nie zostaniecie uznani za złych,pomoc w razie zniszczenia bazy i gadżety.
-Okej. Ale jutro proszę. Dziś wszyscy są zmęczeni.
Jedyne co dało się słyszeć to jak wielkie buty szły po chodniku. Następnego dnia X-men załatwili wszystkie sprawy z "piratem jehowy" jak to Pietro nazywał Nicka Furyego Jr.  czyli dyrektora S.H.I.E.L.D , który ich  odwiedził. Potem X-men z rekrutowali do rezerw nowych mutantów. Takich jak Magik czy Multiple Man.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz